Rejestracja

00:59

30.03.10

wtorek

Marketing jest jeden – diety z nazwiskami w nazwie nic nie warte.

Już drugi tydzień z trudem, mozołem i wielkim wysiłkiem rzeźbie moje ciało… cielsko? Jeszcze niedawno ponad 100 kilogramowe. Widać pierwsze efekty – zbliżam się do setki J Z jednym najsłynniejszych klubów fitness , Gold’s Gym, podpisałem kontrakt, że w ciągu trzech miesięcy oni doprowadza mnie do porządku tzn. odchudzą dodadzą tężyzny fizycznej. Ja, w zamian za to, będę o tym mówił, pisał i namawiał innych zapracowanych i zestresowanych biznesmenów żeby więcej czasu poświecili na ruch i baczniej przyjrzeli się jak wygląda ich dzienne menu. Wszystko to pod hasłem body revolution, trzymiesięcznego programu, który służy mężczyznom i kobietom biznesu na całym świecie. O efektach mojego „eksperymentu” nie czas jeszcze mówić; oto refleksja jaka mnie naszła kiedy rozmawiałem z dietetyczką…

Patronem mojego odchudzania i proby dodania mi energii nie tylko fizycznej jest restauracja Blue Cactus z Warszawy a ostatnio dołączyła firma Correct Line – Centrum dietetyki i edukacji żywieniowej. Specjaliści z tej firmy – po zbadaniu mnie specjalnymi przyrządami i opracowują mi specjalna dietę… ale właśnie czy dietę?

Pani dr, Magdalena Milewska uspokajając mnie co do mojej przyszłości łasucha, powiedziała rzecz, którą warto zapamiętać; – Wszystkie diety są nic nie warte, a diety w których nazwach są nazwiska rzadko pomagają a nawet mogą zaszkodzić. Przykładem może być dieta polskiego lekarza Kwaśniewskiego, znana też jako dieta Atkinsa. Mało kto wie, że obaj panowie i polski lekarz i jego amerykański kolega zmarli w wyniku nadmiernej wiary w swoje wynalazki.

Najskuteczniejsze są logiczne stosowanie zasad żywienia i świadome, zrównoważone odżywianie.

Co to ma wspólnego z marketingiem? Bardzo wiele: tutaj tez najistotniejsze jest logiczne stosowanie narzędzi marketingowych w zależności od celu jaki mamy do osiągnięcia oraz świadome i zrównoważone dążenie do zaspokajania potrzeb naszych konsumentów z zyskiem dla siebie – w takiej właśnie kolejności!

Nie wierzcie w żadne „marketingi” wymyślane hurtowo przez różnych specjalistów z całego świata. Nie dajcie się zwieść tytułom naukowym największych uniwersytetów. Marketing jest jeden a jego zasady są proste i logiczne. Sprawdzały się przez setki tysięcy lat, mimo że nie miały nazw. Sprawdzały się tak,  jak naturalny sposób odżywiania ludzi, w czasach gdy jedzenie służyło trzymaniu funkcji życiowych, a nie zaspokajaniu pobudzonych przez cwanych restauratorów, chuci folgowania grzechowi obżarstwa.

Osoby, które tworzą nowe idee biznesu w rzeczywistości jedynie odwracają uwagę odbiorców od podstawowych zasad biznesu i komunikacji, które od setek lat pozostają niezmienne. (polemika na blogu Briana Clarka Copy-blogger z autorem ksiazki „Nowe zasady marketingu i PR”)

Czytaj więcej
Komentarze:(0)

10:01

19.03.10

piątek

Gdyby tzw. marketerzy byli lekarzami… nikt z nas już by bie żył!

Niefrasobliwość.

Marketing=reklama. Marketing=PR. PR dla jednych jest w marketingu dla innych poza. Każda byle agencja może się nazwać agencją full service. ATL czy BTL? Co za różnica? Po co budować strategię, lepiej ogłosić konkurs na hasło dla miasta. Rzecznik prasowy Sejmu twierdzi, że nie jest możliwe napisanie briefu na stworzenie loga dla Sejmu – dlatego ogłoszono ogólnopolski konkurs.

Nie jest żadnym wstydem – będąc prezesem, dyrektorem zarządzającym, ekonomistą, posłem… – powiedzieć, że się nie zna na marketingu!

Ludzieee!!!!

Co by było gdyby takie bezhołowie, jeśli chodzi o definicje, zasady, reguły i prawa panowały w medycynie, w fizyce, matematyce?

Czytaj więcej
Tagi:
Komentarze:(0)

16:27

17.03.10

środa

Ingvar Kamprad Elmtaryd Agunnaryd czyli Guerrilla z IKEA …

Ingvar Kamprad1943 roku zakłada „firmę specjalizująca się głównie w produkcji mebli oraz artykułów dekoracyjnych i ich sprzedaży detalicznej”.  Szwedzka potęga szybko sięga za morze i niczym wikingowie bierze w posiadanie cały świat. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że także w Twoim domu IKEA znalazła spokojną przystań. Obecnie IKEA posiada 329 sklepów w 44 krajach. Sztaby kreatywnych głowią się nad coraz to nowymi metodami promocji. Oddajmy Im cześć i prześledźmy niektóre z bardziej ciekawych przykładów Ich twórczości.

IKEA Metro Paris

Od 10 do 24 marca 2010 roku IKEA wchodzi do paryskiego metra – 4 główne stacje zostają udekorowane meblami wraz z wielkoformatowymi wydrukami ilustrującymi przykładowe wnętrza. Odbiorcy mają szanse interakcji z marką poprzez testowanie produktów. Miło jest posiedzieć na kremowej sofie w oczekiwaniu na właściwy pociąg…

http://www.flickr.com/photos/48256835@N04/sets/72157623468498147/

IKEA Bus Stop

W 2006  roku IKEA zaskakuje nowojorczyków niecodzienną Guerrillą.  Zmieniając przystanki autobusowe w showroomy daje możliwość przejrzenia swojego nowego katalogu…  Zaś obiekty, których nie dało się przetransformować zyskały nowy design.

IKEA Monorail

W 2008 roku IKEA zmienia Kobe Portliner Monorail w jeden wielki showroom.

IKEA Brooklyn

Otwierając w 2008 roku nowy sklep w Brooklynie IKEA promuje sie za pomocą pojawiających się z nikąd mini showroomów – umeblowanych studio apartamentów wyglądających jak jedna wielka paczka.

IKEA Absolut

W Nowym Jorku wszystko jest możliwe, przynajmniej tak twierdzą trzeźwo myślący kreatywni z Absoluta.

IKEA 40th

Na swoje 40 urodziny jeden z salonów IKEA w Stockholmie zmienił sie w wielki urodzinowy tort.

IKEA Southampton

Wielkie otwarcie salony IKEA w Southampton przypieczętowane było przemalowaniem promu MV Red Osprey Ferry na kolory marki. Tak pomalowany prom pływał przez cały rok.

IKEA not for SALE

Czasami nieznający się ludzie wpadają na ten sam pomysł. Wymyślają telefon, radio, żarówkę i takie tam. W reklamie też zdarzają się „powtórki” tych samych pomysłów. Ważne jest w takim wypadku by nie robić tego świadomie oraz by „zachować się” w razie oczywistej wpadki. W 2007 roku IKEA udekorowała Londyn znakami w stylistyce ogłoszenia „na sprzedaż” z frazą „NIE NA SPRZEDAŻ”. Była to część kampanii „Home is the Most Important Place in the World’. Wszystko pięknie, tylko że w 2006 roku inna Brytyjska firma ONIS zrobiła dokładnie to samo. IKEA w ramach rekompensaty zgodziła się promować ONIS przez 1 rok na własnej stronie. Tak się to robi z klasą.

IKEA

ONIS

IKEA Tampa

Aby promować nowo otwarty salon w Tampa IKEA puszcza w świat wiadomość w butelce.

IKEA Malezja

W Malezji żyją ludzie lubiący porządek i oszczędność miejsca – IKEA zawsze wspiera takie inicjatywy.


IKEA Date

Barter IKEA i record labelu MATADOR – wygraj warty 500$ voucher do IKEA

i randkę z członkiem zespołu.

IKEA Billy

Aby uczcić trzydziestą rocznicę powstania BILLY – najbardziej popularnej półki na książki z IKEA – 30 półek na książki zostaje rozstawionych na plaży w Bondi (Australia). Na pewno nie zginą w tłumie.

IKEA Cinema Guerrilla

Oglądasz film w kinie. Główny bohater kroi warzywa na obiad. Ty zaś widzisz cenę i markę noża, który jest przez niego używany  – co najlepsze nie jest to cześć filmu. To guerrilla IKEA…

KEA Facebook

Genilany pomysł! Kto pierwszy „otaguje” przedmioty na zdjęciu w profilu IKEA, dostaje je na własność.

Źródło wpisu: http://www.Ikeafans.com/ oraz http://www.Google.pl/

Czytaj więcej
Tagi:
Komentarze:(1)

11:47

04.03.10

czwartek

Flashmob

Czym jest Flash mob?

Zjawisko znamy od 2003 wiec nie jest żadną w dobie XXI wieku nowością. Błyskawiczny tłum, tłumacząc dosłownie, gromadzi się w miejscu publicznym i przeprowadza akcje – wykonuje uprzednio ustaloną scenę czy zdarzenie, mające na celu zaskoczyć przypadkowych odbiorców oraz po porostu sprawić przyjemność wykonującym je ludziom. Choć ideologia mówi, iż działania nie mogą mieć żadnego innego celu, niźli przyjemność uczestników – parę polskich firm pokusiło się o promocję tą wdzięczną metodą (Platforma Mediowa Point Group ,Gazeta Wyborcza, Play), co wzbudziło niemałe oburzenie wśród prawdziwych flash mobowców (hehe). Z drugiej strony można powiedzieć ze np. T-mobile rozreklamował flash mob na całym świecie. Dla mnie to zupełnie dwa odrębne terminy, choć opierają się o podobny mechanizm i wywołują często te same reakcje u odbiorców. Flash mob to flash mob – „fun, zero komercji i spontan” a akcje w stylu T- mobile to „idealna” reklama partyzancka. Zaś dobra reklama partyzancka to nie zwołanie 300 facetów pojawiających się „nieoczekiwanie” w tych samych logo-koszulkach w centrum handlowym, krzyczących czy śpiewających jakieś hasło reklamowe. Pomysł, zaskoczenie, i przyjemność oglądania…

Czy w takim razie „spontaniczne musicale” też możemy zaliczyć do tej flash mobowej partyzantki?

Tak jak old school’owy Flash mob, Guerrilla pozostaje w swych korzeniach

partyzantką, prawie nielegalną i bardzo sympatyczną.

Nie mogę się już wprost doczekać polskich, śpiewanych na żywo reklam musicalowych. Miejmy nadzieje ze nie takich jak wspomniałem na początku …

Czytaj więcej
Komentarze:(1)
Made by Esencja Studio